Jak to wygląda w praktyce?
- Otwierasz maila lub SMS – masz tam imię, telefon, miasto i rodzaj nieruchomości.
- Decydujesz w kilka sekund – czy dzwonisz teraz, czy odkładasz temat.
- Łączysz się z właścicielem – rozmawiasz bezpośrednio, bez kosztów pośrednictwa i bez czekania.
- Efekt? Spędzasz czas tylko na rozmowach, które mogą zakończyć się transakcją. Cała ta nudna, kosztowna praca nad generowaniem leadów została po naszej stronie.
DLACZEGO SUBSKRYPCJA?
Stworzenie i uruchomienie skutecznej kampanii to dopiero początek – prawdziwe koszty i czas zjada dopiero uczenie się na błędach. Trzeba przepalić budżet, sprawdzać kreacje, wyciągać wnioski i ciągle optymalizować, zanim pierwsze leady naprawdę zaczną się zwracać.
My ten etap mamy już za sobą. Od 2 lat kupujemy udziały wyłącznie z leadów generowanych tym narzędziem, regularnie je udoskonalamy i wiemy, co działa, a co nie. Teraz udostępniam Ci gotowe, sprawdzone źródło ofert – nie odkrywasz Ameryki na nowo, nie tracisz czasu i nie przepalasz budżetów.
I co najważniejsze, to ludzie sami zgłaszają się do nas, więc nigdy więcej nie usłyszysz pytania: „Skąd ma Pan mój adres/numer księgi wieczystej?”. Rozmawiasz tylko z właścicielami, którym naprawdę zależy na szybkiej sprzedaży — a to wszystko tworzy prawdziwą rewolucję na rynku udziałów w nieruchomościach.
Co nas wyróżnia?
2-letnie, sprawdzone doświadczenie w pozyskiwaniu okazji z Facebook Ads – od 2023 r. prowadzimy wyspecjalizowane kampanie leadowe wyłącznie dla inwestorów w udziały w nieruchomościach.
- Zero pośredników – kontaktujesz się bezpośrednio z właścicielem, więc nie płacisz prowizji i negocjujesz na własnych warunkach.
- Prosta struktura kosztów – od 149 lub 179 zł/mies. zamiast kilku–kilkunastu tysięcy na własne reklamy.
- Zamknięta grupa na Facebooku – masz bezpośredni kontakt z innymi subskrybentami, wymieniasz doświadczenia i ustalasz, kto zajmuje się którą ofertą, żeby „nie wchodzić sobie w drogę”
- Natychmiastowa dostawa – lead trafia do Ciebie tuż po kliknięciu „chcę sprzedać” w formularzu.
- Limitowana liczba subskrybentów – w każdym województwie przyjmujemy tylko tyle osób, by konkurencja była symboliczna.


